Lakomik.COM

Czy autostop i CouchSurfing są tak na prawdę za darmo?

Na końcu znajduje się QUIZ. Jechać czy nie jechać stopem – oto jest pytanie. 🙂

Poirytowałam się ostatnio, dlatego mnie natchnęło, żeby przedstawić swoją opinię, popartą skromnym doświadczeniem jakie mam, ale mam i tego nikt nie jest w stanie zaprzeczyć.

Podróżowanie stało się tak popularne, że ludzie myślą, że nie potrzeba do tego pieniędzy. Coś się chyba ludziom powaliło w tych główkach. Jeśli podróżujesz tzn., że stać Cię na to, żeby nie pracować, a to już dużo. Dobra, wiem, przesadzam, owszem można podróżować w sposób bardzo tani, ale za darmo nic w świecie nie ma. I jeśli sekciarscy znajomi mówią Ci, że przecież możesz z nimi jechać stopem do Włoch i korzystać z CouchSurfingu, więc niewiele wydasz to zastanów się 5 razy czy na pewno taką przygodę chcesz przeżyć i czy warto na nią „poświęcać” 2 tygodnie urlopu.

Autostop za i przeciw

Darmowy transport

Oczywiście autostop to darmowy transport. Tak się przyjęło i tak jest… w Polsce na pewno, ale czy wszędzie? W krajach, których język znasz nie ma problemu, gorzej jak nie znasz i nie wiesz, że kierowca oczekuje od Ciebie zapłaty. Może dojść do wielu nieporozumień, a Twoją przygodę może trafić jasny szlak! Nie chcę nikogo zniechęcać, tylko proszę Was, jak już tak chcecie stopować to po pierwsze: wykażcie chociaż trochę inicjatywy i nauczcie się podstawowych zwrotów w języku kraju, który odwiedzacie (ta rada z resztą będzie się pojawiać więcej razy, z innych oczywistych względów) i sprawdźcie dobrze jakie zasady stopowania panują w tej kulturze.

Za darmo? Jakoś trzeba zapłacić.

Standardową zapłatą autostopowicza jest rozmowa, dotrzymanie towarzystwa. Pamiętaj, że to jak zachowujesz się względem osoby, która wzięła Cię na stopa będzie przez nią zapamiętane i zakodowane jako „zachowanie stopowicza z takiego i takiego kraju”. Tak więc reprezentujesz całą sektę stopowiczów i swój naród. I tu rada z wcześniejszego akapitu. Nie wyobrażam sobie, żeby gdzieś pojechać i nie liznąć podstawowych zwrotów i nie wykazywać chęci nauczenia się języka! To jest tzw. MUST! Wiadomo, że po kilku tygodniach nie będziesz śmigać, ale wystarczy, że powiesz „dzień dobry, czy jedzie Pan/Pani do….. Ja nazywam się …… i jestem z Polski…” Rozmawiać trzeba, bo tego oczekuje większość kierowców (chociaż OCZYWIŚĆIE zdarzają się wyjątki). Tak więc jeśli podróżujesz już któryś tydzień i masz gdzieś kierowców, z którymi nie chce Ci się gadać ani chodzić na kawę to bardzo Cię proszę… pojedź autobusem!

Oprócz zapłaty rozmową ja staram się w miarę możliwości zapłacić jakąś pierdółką z Polski. Ludzi to bardzo cieszy. To nie musi być nic nadzwyczajnego ani zajmującego dużo miejsca, przecież moneta 10gr to nie jest duży wydatek ani ciężar, a ludzi to naprawdę cieszy. Można oczywiście się też lepiej przygotować i wydać troszkę kasy na małe prezenty: smycze, przypinki, bajery… 🙂

Czas – na czym Ci tak naprawdę zależy?

Są różni ludzie i nie każdy jest w stanie poświęcić pracę, dom, rodzinę, żeby sobie hulać po świecie. Trzeba to zaakceptować. Ja osobiście dużo tracę cały czas kręcąc się i nie potrafiąc znaleźć swojego miejsca. Niemniej jednak dom, rodzina, praca etc. wcale nie czyni z Ciebie „gorszego podróżnika”, bo po Gruzji jeździłeś…. marszrutkami! Transport publiczny ma swoje zalety, czasem jest bardzo tani i jeśli masz sprecyzowane cele i wiesz dokładnie co chcesz zrobić/zobaczyć i masz ograniczony czas to chyba wiadomo, że transport publiczny wygrywa. Autostop może być szybszy, ale też nie musi, nie tylko dlatego, że ludzie się nie chcą zatrzymać, ale i też dlatego, że ludzie czasem na siłę chcą Cię uszczęśliwić. J No i tutaj znowu pojawia się temat zainteresowania językiem kraju, do którego jedziecie. Nieporozumienia, które wynikają właśnie z tego, że nie potrafimy się dogadać potrafią popsuć opinię o tubylcach oraz pochłonąć mnóstwo czasu.

Przygoda – no bo przecież o to chodzi

Pozytywna energia się po prostu przyciąga. Oczywiście jeżdżąc stopem jest bardzo duża szansa przeżyć coś niesamowitego, spotkać wspaniałych ludzi, dzięki którym Twój wyjazd będzie niezapomniany. W ogóle jest to chyba najlepsze jak nie masz sprecyzowanych planów i po prostu dajesz się ponieść przygodzie czyli zazwyczaj jak masz w miarę dużo czasu albo jesteś na początku podróży. Z drugiej strony, poznanie kogoś mega przyjaznego nie wymaga jeżdżenia stopem. Życzliwy tubylec może pojawić się wszędzie i o każdej porze.

Oczywiście autostop nie jest uniwersalnym terminem i jak na początku wspominałam, zależy od kraju, kultury, człowieka, nie tylko tego, który się zatrzymuje, ale również i tego, który bierze odpowiedzialność za to, że wsiada.

CouchSurfing za i przeciw

Cena powala

No tak, z zasady za tzw. Couchsurfing się przecież nie płaci. Nic, ani grosza, a możesz sobie tak siedzieć u kogoś na chacie tygodniami… Plus, jak Ci się dobrze trafi (o co jak wiadomo w pewnych krajach nietrudno) to jeszcze masz żarcie za darmo, rozrywki za darmo – żyć nie umierać. I tu pojawia się to samo pytanie co w przypadku jeżdżenia stopem: czy to tak naprawdę nic nie kosztuje? Dlaczego tak naprawdę ten gościu/ta laska/ta rodzina zgadzają się na to, żeby u nich za darmo spać. No zazwyczaj czegoś oczekują. Oczywiście nie robią tego w złej wierze (chociaż jak zawsze są WYJĄTKI!), ale chyba normalna, szanująca siebie osoba nie jest w stanie u kogoś mieszkać bez jakiegokolwiek typu rodzaju zapłaty. No i tu znowu podobnie: płacimy towarzystwem, rozmową, pomocą, prezentem, a najlepiej wszystkim na raz. Im więcej dajesz, tym więcej dostajesz i odwrotnie. I wszystko super, idea szczytna, brzmi fantastycznie, piszę się na to! Nigdy jednak nie wiadomo na kogo się trafi i chociaż można teoretycznie przeczytać dziesiątki lub nawet setki referencji to i tak póki nie poznasz człowieka nie dowiesz się jaki on jest. Oczywiście nie chodzi mi o to, że host może okazać się mordercą, gwałcicielem lub złodziejem (chociaż oczywiście może K). Chodzi o to, że każdy ma inną wizję świata, inne gusta i inny sposób na spędzanie wolnego czasu. Jest wiele różnych możliwości, na które można trafić, tak więc trzeba być przygotowanym na wszystko. Na kawalera, który z pozoru ma wyrąbane na to co będziesz u niego robił, daje Ci klucze i swobodę, a Ty czujesz, że możesz nawet całymi dniami leżeć sobie w wygodnym łóżku, które Ci zaoferował. Na snoba, który chce brać Cię ze sobą do wszystkich możliwych miejsc i przedstawiać znajomych, Ty się uśmiechasz i wydajesz ostatnie pieniądze na kolejne już piwo. Na kochaną rodzinę, która robi dla Ciebie wszystko – traktuje Cię jak kolejnego członka rodziny i nie bardzo pozwala Ci włóczyć się samemu po okolicy. Wszystkie te osoby chcą dla Ciebie dobrze i myślą, że to jest właśnie to czego szukałeś i że lepiej trafić nie mogłeś. Ty możesz próbować im wytłumaczyć, że widziałeś to inaczej, tylko jak i czy warto? No i wiadomo, dochodzi kwestia języka. Powodzenia! 😉

No to jednak hotel

Kolejna sprawa to zmęczenie po długich wędrówkach. Podróżnicy podróżują. No tak. I to nie cztery dni tylko czasem i cztery lata. Bywają chwile kiedy są zmęczeni i po prostu chcieli by spędzić cały dzień w łóżku i nie odzywać się do nikogo. Czy w tej sytuacji wybierają CS? Poznałam takich co tak robili. Co o nich myślę? Że niestety minęli się z ideą CS. Znam też na szczęście takich, którzy wiedząc, że potrzebują odpoczynku po prostu śpią w hostelach. Co o nich myślę? Że na szczęście są i tacy, którzy ideę CS rozumieją.

Jak poznasz lepiej niż dzięki tubylcowi?

Jedną chyba z największych zalet CS jest fakt, że mieszkasz z tubylcem. Tak więc, jeśli potrafisz zapytasz go o wszystko co tylko możliwe, a odpowiedź którą Ci udzieli będzie zapewne satysfakcjonująca. Nie chodzi mi o jej „wyczerpującość”, tylko o to, że jest to po prostu zdanie tubylca. Koniec, kropka. Jak dobrze pójdzie to host zabierze Cię w jakieś fajne miejsce, pokaże okolicę, doradzi. Super sprawa, która bardzo dużo ułatwia nie tylko logistycznie, ale i przede wszystkim „rozumieniowo”. Bo jak inaczej zrozumieć kraj, jeśli nie masz szansy poobcować z jego ludźmi? Znowu wraca kwestia języka i chęci komunikacji.

CS kocham, uważam, że ktoś kto to wymyślił jest geniuszem, tylko niestety niektórzy surferzy geniuszami nie są.

Podsumowując, autostop i couchsurfing to świetne sposoby na podróżowanie, których powinien spróbować każdy człowiek. Niemniej jednak sęk w tym, że trzeba te formy dostosować do naszych potrzeb i warunków. Są pewnie i tacy ludzie, którzy nigdy nie czuliby się dobrze śpiąc u kogoś obcego w domu. Są też i tacy, którzy u jednych będą czuli się fatalnie, a u innych znakomicie. Albo tacy, którzy podczas tej podróży znienawidzą CS, a podczas następnej pokochają.

Wszystko na tym świecie jest zależne, zależne od Ciebie i Twoich wyborów.

Podróżowanie może być tanie, może też wyjść drożej niż się spodziewaliśmy, można też podróżując zarabiać albo tracić pieniądze, zostać okradzionym lub wygrać los na loterii. Wszystko jest możliwe.

Aha, i muszę jeszcze dodać, że nie toleruję sekciarstwa! 😀

10 lat na zad

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje, Podróże i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.