Lakomik.COM

Wyspy Galapagos czyli jak spełniają się marzenia

Oczywiście jestem zwolennikiem taniego podróżowania i nie lubię jak lokalsi wykorzystują turystów zmuszając ich do płacenia za byle co. Tak więc plan odwiedzenia Galapagos jakoś nie mieścił się za bardzo w moim rozumieniu świata. 🙂 No ale niestety, czasem warto wydać mnóstwo kasy (o ile się ją ma), żeby zobaczyć coś tak wspaniałego jak przyroda na wyspach Galapagos…

dscf5533Bycie w Ekwadorze i nie polecenie na Galapagos to tak jak bycie w Armenii i nie pojechanie do Iranu. Haha! Nie no, wiadomo zależy od wielu czynników, tak więc jak ktoś może to niech korzysta, a jak nie to niech zbiera, oszczędza, pracuje i niech wraca, bo naprawdę warto!

dsc_1777Już same ceny biletów wskazują na to, że podróż na Galapagos nie jest niczym łatwym. Ogólnie Ameryka Południowa jest pod tym względem zbyt skomplikowana. Linie lotnicze są tu naprawdę przebiegłe. Nie wiem czy to jakaś zmowa czy o co chodzi, w każdym razie jest bardzo drogo. No i na Galapagos oczywiście bilety też są bardzo drogie! To tylko 2h lotu z Quito, a ceny oscylują w granicach 400$. Nieźle nie? Są oczywiście promocje, ale te promocje należą się zazwyczaj Ekwadorczykom lub rezydentom. Nie wiem jak to jest z wizą czy ona coś pomaga czy nie, bo czasem można kupić bilet taniej (np. na Teleférico) jak ma się wizę wbitą do paszportu. Trudno stwierdzić czy Galapagos też się zalicza do tych zniżek.

Jeśli chodzi o lotniska to masz do wyboru dwa. Jedno znajduje się na San Cristóbal, głównej wyspie. Plusem jest to, że lotnisko jest bardzo blisko miasta, tzn. jakieś 30min spacerkiem, za taksówkę zapłacisz chyba ze 4$. Drugie lotnisko znajduje się na Baltrze czyli wysepce przylegającej do Santa Cruz. Stąd podróż jest bardziej skomplikowana, bo to jakieś 40km od głównego miasta. Szczególnie skomplikowany jest powrót, ale o tym będzie później. My polecieliśmy na Baltrę.

Jak już kupisz swój wymarzony bilet musisz liczyć się z ciężkimi opłatami, żeby wjechać na teren Parku Narodowego. Dodatkowo przechodzisz kontrolę bagażową, do Raju nie można wwozić krótko mówiąc nasion (w co wliczają się owoce) i zwierząt (np. kotów czy psów :)). Na lotnisku w Ekwadorze płacisz 20$, przechodzisz kontrolę, a na przywitanie na Galapagos płacisz jeszcze, jakby im było mało 100$. Papierek musisz zachować i okazać przy wyjeździe, jakby fakt, że wjechałeś na ich teren nie oznaczał, że przecież zabuliłeś te ciężkie pieniądze!

Ok, jesteś już na wyspach. Na lotnisku zaczepia Cię chmara travel guidów. Oferują jakieś dzikie wrażenia za kilkaset dolców. W sumie, może i by Cię taniej wyszło, ale nie wiesz do końca co jest wliczone w cenę, więc bierzesz darmowy autobus do kanału. Kanał przepływasz za 1$. Na drugiej stronie czekają sępy-taksówkarze i najprawdopodobniej autobus, który za 2$ zabierze Cię do głównego miasta Puerto Ayora. Po drodze widzisz żółwie. Jest ich pełno. Czasem głębiej w lesie, czasem wychodzą na ulice. Są cudowne. I od razu dochodzisz do wniosku, że te 500$, które zdążyłeś już wydać na tę podróż nie poszły na marne, a nawet myślisz sobie, że mógłbyś wydać więcej…

dscf5578Dojeżdżasz do miasta. Wydaje się zbyt turystyczne jak na naturalny raj. Najpierw trzeba znaleźć nocleg. Coś przyzwoitego z łazienką znajdziesz za 15$ od osoby, więc nie bierz nic droższego. Dodatkowa kasa przyda się na wycieczki. No chyba, że masz jej za dużo, ale w tym wypadku to chyba lepiej zostać darczyńcą. 15$ oczywiście jak jest Was przynajmniej 2 osoby. Nie wiem jak to jest jak chce się pokój jednoosobowy, ale przypuszczam, że będzie drożej.

dscf5138Jak tylko znajdziesz lokum to korzystaj z darmowych atrakcji wyspy Santa Cruz!

Spacerkiem można iść zwiedzić Centrum Darwina (wstęp za darmo od 6-18), gdzie można znaleźć trochę informacji o florze i faunie wysp, zobaczyć żółwie i pobyczyć się na plaży.

dscf5559dscf5134Można też wziąć wodną taksówkę (0,80$ w jedną stronę) do Las Grietas. Żeby tam dojść przechodzi się przez plażę Los Alemanes, gdzie raczej na pewno można spotkać iguany. Do Las Grietas dochodzi się po jakichś 15min. Grieta z hiszp. pęknięcie to dosłowne pęknięcie skał, które tworzą piękne miejsce do pływania, a przede wszystkich snorkelingu. Pęknięcie ma bodajże kilka km i idzie wprost do oceanu. Woda jest tam wymieszana. Na dole jest słona, a na górze słodsza (z tego co czytałam… ;)).

dscf5167dscf5174Można też udać się do Bahía Tortuga. Dojechać można taksówką albo iść jakieś 30min na nogach, później już trzeba iść na nogach, jakieś 40 min (nie da się tam wjechać autem, to jakby taki park, który też, jak chyba wszystko otwarty jest od 6-18). Pierwsza plaża jest dla surferów, duże fale, jak byliśmy to była czerwona flaga. Następna plaża to odgrodzona od oceanu zatoczka, woda spokojniutka, idealna do taplania się. Ale snorkeling raczej tam niewskazany.

dscf5188dscf5191Na wyspie są oczywiście też inne atrakcje, z których my nie skorzystaliśmy. Np. po drodze na lotnisko znajduje się El Chato czyli miejsce, gdzie można zobaczyć żółwie giganty. Nie wiem ile kosztuje taksówka, ale pewnie jakieś 10$ + wstęp jakieś 3$.

Kolejną wyspą, moim zdaniem obowiązkową jest Isabela. Jest to jedna z 4 zamieszkanych wysp, gdzie można zostać na noc (reszta jest niezamieszkała, można tam jedynie pojechać na 1 dzień, oczywiście z przewodnikiem, cena za taką przyjemność to około 150$). Jest najbardziej dziewicza z tych, na których byliśmy (Santa Cruz, San Cristóbal i Isabela). Ulice są w budowie, nie widać za bardzo sklepów z pamiątkami, barów i restauracji jest mało.

Darmowe rozrywki na Isabeli (wszystko jest bardzo blisko, można się tam dostać na nogach z Puerto Villamil):

Centrum Hodowli żółwi, podobne do tego na Santa Cruz. Znajduje się tam również malutkie „muzeum”, dzięki któremu można dowiedzieć się trochę więcej o żółwiach i o tym co im zagraża.

dscf5228Jeziorko z flamingami. Podobno rano jak się ma szczęście to można je zobaczyć jak tańczą.

dscf5216Plaża Concha y Perla. Super miejsce do snorklingu. Woda przejrzysta i dosyć ciepła, nie ma fal. Pływają tam żółwie, można zobaczyć rozgwiazdy no i nie przestraszcie się… są tam też płaszczki! Lubią sobie koczować na dnie. Nic nikomu nie zrobią, oczywiście pod warunkiem, że się np. na nie nie nadepnie. No i na koniec gwiazda wysp Galapagos czyli lew morski. Też tam oczywiście są, jak się ma szczęście to może akurat przypłynie jakiś, żeby się z Tobą pobawić w wodzie. Jak nie to na pewno rozwali swoje cielsko na Twojej drodze, więc nie będziesz mieć wyjścia i będziesz musiał złamać przepisy i zbliżyć się do zwierzaka na mniej niż 2m.

dscf5258dscf5253Miłą wycieczkę można sobie zagwarantować idąc na Muro de las Lágrimas (Mur Łez; 6-18). Trochę się idzie, ale spokojnie wystarczy Ci pół dnia (rano lub popołudniu). Na początku idzie się przy plaży, później wchodzi się wgłąb. Po drodze można zbaczać na różne plaże i jeziorka, gdzie z pewnością zobaczysz jakiegoś sympatycznego przedstawiciela lokalnej fauny. Oddalając się od oceanu wchodzi się w strefę żółwi, które raczej Ci nie uciekną. 😉 Są też punkty widokowe no i słynny mur. W latach 40 XX w. zsyłano na Isabelę więźniów, którzy w ramach kary mieli tam budować mur. Praca ta była wyczerpująca, co oczywiście skutkowało cierpieniem i śmiercią wielu z nich. Stąd miejsce to jest szczególne, zachowano je ku czci ofiar tego okrucieństwa.

dscf5332

dscf5388dscf5327dscf5319dscf5381dscf5361Za co można (i warto) zapłacić:

Las Tintoreras – malutka wysepka, na którą można dostać się jedynie z przewodnikiem. W cenie jest spacer po wysepce i snorkeling. Przewodnicy są ogólnie fajni i ciekawie opowiadają, ale to oczywiście nie powód, dla którego polecam wizytę na wysepce. Jest to miejsce, gdzie można zobaczyć pingwiny, lwy morskie, iguany, żółwie, płaszczki i rekiny. A szczęśliwcy pływają z lwem morskim, który na dodatek obdarowuje ich znalezionym liściem. Nie wiem ile kosztuje, bo my wzięliśmy wycieczkę 3dni/2noce.

dscf5272dscf5289Los Túneles – do tego wybrzeża płynie się jakieś 40min łódką, woda jest zimna, więc trzeba zapytać w swojej agencji czy dają piankę. Nazwa podpowiada, że są to po prostu skały wulkaniczne, które uformowały swego rodzaju tunele w wodzie. Jest to jedno z niewielu miejsc, w których można zobaczyć koniki morskie uprawiając snorkeling (zazwyczaj te zwierzaki żyją głęboko w wodzie, co oznacza, że można do nich podpłynąć jedynie nurkując). My oprócz tych dziwaków widzieliśmy jeszcze standardowo żółwie, rekiny, płaszczki (dwa rodzaje) i węża morskiego. Na skałach wylegują się głuptaki niebieskonogie. W odpowiednim sezonie można podziwiać ich zaloty – tańce i okrzyki. Niesamowite jest to, że można podejść do tych ptaków bardzo, bardzo blisko albo nawet czasem same podchodzą. Nie boją się nikogo. W okolicy można oczywiście spotkać jeszcze pelikany. Jeśli chodzi o cenę to tak samo jak powyżej.

dsc_1794Zdjęcia z Los Túneles: Pahoehoe

Popularną wycieczką na Isabeli jest wspinaczka na Wulkan Sierra Negra. My nie skorzystaliśmy, ale na pewno warto, bo Isabela jest po prostu niesamowita!

Ostatnią wyspą, którą zwiedziliśmy była San Cristóbal. Coś w stylu Santa Cruz, z resztą jest to stolica Galapagos. Bary, restauracje, czego sobie nie wymarzysz no i oczywiście mnóstwo lwów morskich.

Darmowe rozrywki na wyspie:

Snorkeling na plaży Tijeretas. Jest to piękna zatoczka, do której idzie się jakieś 30 min z miasta Puerto Baquerizo (6-18). Po drodze mija się plażę Mann oraz muzeum historii wysp. Zatoczka nie dość, że jest ładna to na dodatek jest to chyba jedno z miejsc, gdzie pływanie z lwami morskimi jest bardzo możliwe (ogólnie chyba na wyspie San Cristóbal jest ich najwięcej). Woda jest przejrzysta no i ze względu na to, że jest to zatoczka to nie ma fal, więc snorkeling wskazany. Mnie spotkało ogromne szczęście, bo pływałam z dwoma maluchami, jednym malutkim i drugim troszkę większym. Bawiły się przeuroczo. Jedno z piękniejszych doświadczeń. Z plaży wiedzie droga na wzgórze Tijeretas, ale tam już nie szliśmy. Ogólnie wszędzie piękne widoki.

dscf5496dscf5495Snorkeling na plaży La Lobería. Jak sama nazwa wskazuje jest tam mnóstwo lwów morskich. Plaża znajduje się za lotniskiem, trzeba trochę iść (30min) albo wziąć taksówkę za jakieś 3-4$.

dscf5534Ogólnie jeśli chodzi o lwy morskie to są to przeurocze i niegroźne zwierzaki. Samice nie zwracają uwagi na turystów, a maluchy lubią się bawić z ludźmi. No ale są jeszcze samce… są wielkie i jak to bywa w przypadku tej płci kierują nimi hormony, więc trzeba uważać. Mają swoje haremy, których dosyć zaciekle pilnują, więc jak tylko widzisz gdzieś w pobliżu samca to lepiej się nie zbliżaj.

dscf5532No i trzeba uważać na zięby złodziejki. Na wyspach obowiązuje zakaz karmienia zwierząt, ale tak naprawdę te małe cwaniaki nie potrzebują Twojej pomocy, żeby ukraść Ci kawałek bułki…

dscf5553Znajome polecały mi bardzo wycieczkę do León Dormido (koszt około 100$). Niestety właśnie ze względu na cenę nie udało nam się jej zrealizować.

Podobno San Cristóbal jest najlepszą wyspą do podziwiania zachodów słońca.

dscf5511I tak spełniają się marzenia… 🙂

Przemieszczanie się między wyspami

Zarówno na San Cristóbal jak i Isabelę można dostać się łodzią z Santa Cruz. Każdy rejs kosztuje 30$. Bilety najlepiej kupować z jednodniowym wyprzedzeniem. Łodzie wypływają 2 razy dziennie: rano około 6-7 i po południu około 14-15.

Powrót na lotnisko: Puerto Atora – Baltra

Chcesz wracać i tu pojawia się problem. Jeśli by to miało zależeć od Ciebie to pewnie zostałbyś jeszcze z tydzień czy może więcej, ale niestety kasa się skończyła no i lot już wykupiony. Teraz trzeba się dostać z powrotem na lotnisko. Były przecież autobusy, które z kanału przywoziły ludzi do miasta no to w drugą stronę powinno to podobnie funkcjonować. No tak, są autobusy, jest tylko malutki problem jeżdżą od 6 do 8, jakoś tak. No w każdym razie jak masz samolot po południu to albo jedziesz rano i tam koczujesz albo bierzesz taksę (18$). Wybór jest chyba oczywisty, a z taksówkarzem się targujesz (nam udało się za 15$) albo szukasz kogoś kto też niestety musi opuścić wyspę (jak? To już zostawiam Twojej inwencji twórczej).

Wegański koszmar w Raju

Galapagos to bez wątpienia raj. Te wyspy po prostu Cię zauroczą. Niestety jednak jeśli jesteś weganinem to będziesz musiał poświęcić sporo czasu i czasem pieniędzy, żeby znaleźć coś do jedzenia. Tak jak wcześniej pisałam z owocami jest lekki problem (są, ale w porównaniu do tego co mają na kontynencie to nie mają nic i jest to 3 razy droższe). Chleb ogólnie w Ekwadorze nie jest wegański (istnieje coś takiego jak pan de agua albo pan integral, które powinny być wegańskie, ale trzeba dopytywać). Na Isabeli i Santa Cruz sprzedają falafle (miejsca z Shawarmą). Cena jakieś 5$. Na Santa Cruz jest też bar El Agachadito, gdzie można dostać wegańską tortillę z fasolą i frytkami (6$). Na San Cristóbal jest też bar, gdzie można dostać wegański kotlet z verde (duży, zielony banan), ale to też trzeba się dogadać, żeby nie dali jajek czy sera (jakieś 4$). Można też spróbować szczęścia i wybrać się w głąb miasteczek i poszukać zwykłych lokalnych jadłodajni. Tam obiady kosztują około 3$ i jak się dogadasz to dostaniesz ryż (oczywiście biały), frytki, menestrę (fasolę albo soczewicę) i sałatkę (pomidor + sałata) + jak dobrze pójdzie sok (oczywiście przesłodzony). Jeśli chodzi o sklepy to największy wybór produktów jest chyba na San Cristóbal, bo z tego co się orientuję to jest to jedyna wyspa, na której uprawia się sporo różnych roślinek, np. kawę czy banany. Jest tam całkiem pokaźny Mercado.

dscf5541

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ameryka Łacińska, Ekwador, Podróże, VEGAN TRAVELS i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.